Witaj na blogu!

Cześć wszystkim!!! Witam na moim blogu

NOBOOKS Blog nigdy nie przyjmuje płatności od autorów lub wydawców w zamian za recenzje, zalecenia, lub nawet ekspozycji książki. Jako Amazon Associate zarabiam od kwalifikujących się zakupów, co oznacza, że mogę dostać niewielką prowizję od zakupów dokonanych za pośrednictwem moich linków Amazon, jednak nie zmienia to ceny, którą płacisz w ogóle. Osobiście wybieram wszystkie książki, które recenzuję i możesz przeczytać więcej o tym, jak oceniam i recenzuję książki, jeśli jesteś zainteresowany. Kupuję książki, które czytam sama i wszystkie opinie są moje własne. W bardzo rzadkich przypadkach, gdy autor/wydawca wysyła mi egzemplarz książki, którą chcę przeczytać przed premierą, zawsze kupuję egzemplarz osobiście, jak tylko książka trafi na rynek (lub kupuję egzemplarz, aby oddać komuś innemu), aby zrównoważyć szalę, a każdy, kto wysyła mi książki, jest zawsze z góry poinformowany, że wysłanie mi książki nie gwarantuje recenzji, a nawet wzmianki o tej książce gdziekolwiek na moim blogu lub w mediach społecznościowych. Jestem bardzo sumienna w tej kwestii. To samo dotyczy książek, które wybieram, aby wyróżnić gdziekolwiek na moim blogu i mediach społecznościowych – wybieram je, ponieważ są to książki, które naprawdę brzmią dobrze dla mnie, a ja nigdy nie tylko opublikować książkę, ponieważ ktoś prosi mnie o to. Nie prowadzę też żadnej reklamy na tej stronie (czyli gdziekolwiek zobaczysz książkę na tej stronie, to dlatego, że osobiście zdecydowałam się ją tam umieścić i nikt mi za to nie zapłacił), a więcej o tym, dlaczego zdecydowałam się to zrobić, możesz przeczytać w moim poście Dlaczego nie prowadzę reklamy na moim blogu.

Jeśli jesteś autorem i chciałbyś, żebym rozważyła zrecenzowanie jednej z Twoich książek, przejdź na moją stronę z prośbami o recenzję

Założyłam ten blog w sierpniu 2021 roku, kiedy moje nowo odkryte uzależnienie od czytania sprawiło, że chciałam zacząć zapisywać swoje przemyślenia na temat książek, które czytałam. Okazało się, że nie jestem jedyną osobą z takim uzależnieniem i od tego czasu miałam przywilej „spotkać” niesamowitą liczbę niesamowicie wspaniałych czytelników i niesamowicie utalentowanych autorów, których łączy wspólna miłość do czytania poprzez ten blog. Nie potrafię wyrazić, jak bardzo cieszy mnie świadomość, że jest tak wiele innych osób, których serca biją szybciej, gdy wspomina się o ich ulubionej książce, którzy nie śpią do 5 rano, bo po prostu musieli skończyć książkę i którzy uwielbiają dzielić się rekomendacjami.

Hmmm, trochę o mnie…

Mam 26 lat, jestem szczęśliwą mężatką i bardzo zakochaną w moim ukochanym z liceum. Jestem bardzo namiętnym czytelnikiem, który głęboko angażuje się w książki, które czytam, jeśli je kocham. Ale jestem dość wybredna, jeśli chodzi o książki, które wybieram do czytania – lubię bardzo specyficzny rodzaj i staram się jak najlepiej „sprawdzać” moje książki bardzo dokładnie przed ich przeczytaniem.

Moja idealna książka to historia miłosna, która przyspiesza bicie mojego serca, a potem je zatrzymuje, zapiera mi dech w piersiach, sprawia, że piszczę na głos, śmieję się, płaczę, sprawia, że moje serce się roztapia, wzrusza, sprawia, że czytam kilka rozdziałów z głupim uśmiechem na twarzy, wywołuje intensywny ból serca, a potem jest równie intensywnie rozgrzewająca, sprawia, że odczuwam emocje bohaterów tak, jakby były moimi własnymi, sprawia, że nie mogę zasnąć czytając przez całą noc, aż do wschodu słońca, ma szczęśliwe zakończenie i zostaje ze mną po zakończeniu lektury. Teraz przyznaję, nie wszystkie książki mają wszystkie te cechy, ale to są te, których szukam… historie miłosne, które sprawiają, że moje serce przyspiesza i mają szczęśliwe zakończenia.

Nienawidzę cliffhangers i prawie zawsze odmówić czytania książek, które mają je, jeśli sequel nie jest już na zewnątrz

Nie przepadam też za trójkątami miłosnymi, w których nie jest jasne, które dwie postacie mają być razem – mogę sobie poradzić z trójkątami miłosnymi, w których jest jasne, kto jest właściwą parą, ale poza tym, w większości przypadków nie jestem zainteresowana.

Zawsze chcę wiedzieć z góry, czy książka ma szczęśliwe zakończenie. Nie chcę znać szczegółów historii, ale wiedza, że jest szczęśliwe zakończenie sprawia, że cieszę się książką o wiele bardziej, bo daje mi poczucie bezpieczeństwa. Nadal mam to przyspieszające bicie serca uczucie, gdy czytam i uwielbiam książki, w których bohaterowie przechodzą przez trudności i mają duże przeszkody do pokonania, ale stwierdzam, że jestem w stanie cieszyć się historią o wiele bardziej, wiedząc z góry, że nie zamierzam spędzić 300 stron, rosnąc w miłość do postaci tylko po to, by na końcu umrzeć w okropny sposób lub zerwać itp. Dlatego właśnie czytam – żeby uciec. Uwielbiam bardzo emocjonalne książki, ale przez większość czasu potrzebuję szczęśliwych zakończeń. Teraz, to jest powiedziane, czasami jestem w porządku z tragicznym zakończeniem… ale zawsze chcę wiedzieć, w co się pakuję z wyprzedzeniem, tak, że mogę psychicznie 'przygotować się’ na zniszczenie.

Jestem bardzo 'antyspoilerowa’ jeśli chodzi o wszystkie szczegóły związane z fabułą

Nie lubię znać zwrotów akcji przed czytaniem, po prostu lubię mieć ogólne przeczucie co do historii, a potem iść stamtąd. Jedyne rzeczy, przed którymi zawsze ostrzegam w moich recenzjach, to zdrada i pewne rodzaje przedłużonej separacji między bohaterem a bohaterką.